Koronawirus a pies – porady dla właścicieli czworonogów na okres epidemii

O epidemii koronawirusa chyba nie muszę nikogo informować. Od momentu pierwszych przypadków zgonów cały świat trzęsie się na słowo ,,koronawirus” (chociaż niektórzy bardziej ze śmiechu niż strachu). O koronawirusie już pisałam tutaj, gdzie opisywałam problematykę zakażenia się koronawirusem przez psa. Mimo że od tamtego wpisu nie minęło wiele czasu, to wiele się wydarzyło i wydarzy jeszcze więcej. Jesteśmy teraz objęci #zostańwdomu. A co z tymi, którzy mają psy? Oto kilka porad na okres epidemii i garść inspiracji na czas siedzenia w domu.

 

Czy psy przenoszą koronawirusa?

Napisałam cały 841-słowowy artykuł w odpowiedzi na to pytanie, ale odpowiem na nie jeszcze raz.

Psy nie przenoszą koronawirusa.

 

To zdanie jednak trzeba doprecyzować. Psy mogą nosić koronawirusa, ale NA SOBIE, nie W SOBIE. To znaczy – pies nie może zachorować na COVID-19, ale gdy np. powącha powierzchnię, na której znajduje się nasz drogi wirusek, to wtedy będzie go miał na nosie. To tak jakby zanurzył go w błocie. Błoto będzie na nosie, ale nie dostanie się wewnątrz organizmu psa. Ale jeżeli pies nas poliże czy pacnie nosem, to już błoto zabrudzi nas. Tak samo jest z koronawirusem.

 

Człowieku, miej rozum!

W związku z tym, że niektórym wydaje się, że są najmądrzejsi, wynika wiele przykrości. Zwłaszcza niestety także dla zwierząt.

W poprzednim artykule pisałam o chińczykach, którzy bezkarnie zabijali swoje zwierzęta domowe, wyrzucając je z okien i balkonów. Wraz z koronawirusem ten odrażający trend przeniósł się do Polski.

 

Gdy SARS-CoV-2 oficjalnie przybył na teren Polski, ludzie zaczęli panikować i postanowili zabezpieczyć się na wszelkie możliwe sposoby. Niby normalna reakcja na epidemię, ale jednak nie do końca. Idąc śladem azjatyckich kompanów, właściciele psów i kotów zaczęli je masowo wyrzucać z domów (dobrze przynajmniej, że nie dosłownie), obawiając się, że mogą od nich złapać koronawirusa.

 

Tymczasem – nie! Wręcz przeciwnie! Psy pomagają złagodzić stres, którego zbyt wysoki poziom może przyczynić się do obniżenia odporności, a tego chyba każdy chce uniknąć.

 

Ogólne rady dla właścicieli psów w dobie koronawirusa:

  • #zostańwdomu – mówi ci to coś? Ten hasztag zawiera wszystko, co powinieneś teraz robić. Z domu wychodź tylko na spacer z psem czy po naprawdę ważne sprawunki. I pamiętaj, że obowiązuje ustawa o ograniczeniu przemieszczania.
  • Nie wyrzucaj psa z domu. Patrz: akapit wyżej.
  • Wykorzystaj czas, który masz. Skoro i tak siedzisz w domu, to może jest to dobra okazja na naukę kilku ciekawych sztuczek? Wykaż się kreatywnością i spróbuj też uskutecznić fajne aktywności z psem. Mata węchowa, własnoręcznie zrobione zabawki – możliwości jest mnóstwo.
  • Zrób zapasy. Nie tylko dla siebie, ale też dla psa. Pamiętaj, że nie wiemy, co będzie jutro, dlatego warto się zabezpieczyć na wypadek ewentualnego kryzysu zaopatrzenia w sklepach zoologicznych.
  • Weterynarze nadal pracują, jednak staraj się ograniczyć wizyty u nich do niezbędnego minimum. Jeżeli jednak coś się stanie, poinformuj weterynarza o zamiarze przyjścia.
  • Panika jest grosza od samej epidemii! Nie zapominaj o tym i stosuj się do odgórnych zaleceń, a wszystko będzie dobrze.

Polecam także dołączyć do grupy na Facebooku Pies w czasach zarazy. Jest tam bardzo dużo inspiracji do spędzania czasu z psem, a także garść porad dla właścicieli zwierzaków.

 

 

Spacery z psem w czasie epidemii

Wczoraj, tzn. 25 marca 2020r. weszły w życie oficjalne przepisy na czas zagrożenia epidemiologicznego. Obecnie obowiązuje zakaz opuszczania domów bez wyraźnej przyczyny. Można wychodzić tylko z ważnego powodu, m.in. do pracy, do lekarza czy na spacer z psem. Uff, psiarze, radujmy się.

 

Ale ale. To bynajmniej nie oznacza ,,huzia, idziemy na wybieg dla psów”. Spacery powinny być kilku, najwyżej kilkunastominutowe, aby pies załatwił potrzeby i trochę pobiegał.

Oto kilka najważniejszych spacerowych zasad:

  • Unikaj dużych skupisk ludzi i w ogóle ludzi. Nie musisz od razu chodzić w miejsca uczęszczane – zwykły spacer wokół bloku zupełnie wystarczy.
  • Jeżeli już kogoś spotkamy, starajmy się nie zbliżyć się do siebie na mniej niż 2 metry.
  • Nie wychodź na zbyt długo, ale też daj psu krótką chwilę powęszyć.
  • Ogranicz liczbę wychodzących do minimum – obowiązuje zakaz wychodzenia na zewnątrz w więcej niż 2-osobowych grupach. Naprawdę, to nie jest czas na rodzinne spacerki.
  • Pilnuj tego, by pupil nie miał kontaktu z niczym, co powiązane z człowiekiem – nie pozwalaj na głaskanie przez przechodniów, ale i uważaj, by nie zanurzył nosa w śmietniku. Pamiętaj, że wirus może być wszędzie.

 

Zachowaj higienę

Po spacerach możesz wytrzeć psu łapy, ewentualnie nos lekko nawilżoną ścierką. Możesz także używać chusteczek odkażających – nie rób jednak tego za często, gdyż może to wysuszyć poduszeczki na łapach.

Myj ręce po kontakcie ze zwierzakiem tuż po spacerze.

Staraj się ograniczyć spanie z psem w łóżku, zwłaszcza, jeżeli śpi on w okolicach twojej głowy. Nie pozwalaj mu się lizać i nie całuj go w pyszczek.

 

Objęcie kwarantanną – co wtedy?

Może okazać się, że zostaniemy objęci kwarantanną, co oznacza całkowity zakaz wychodzenia z domu pod żadnym pozorem.

Zabezpieczmy się wcześniej i podzwońmy po rodzinie i znajomych, aby ustalić ewentualnego czasowego opiekuna zastępczego dla naszego psa, a na wszelki wypadek najlepiej kilku. Jeżeli któryś z naszych najbliższych również posiada zwierzaka i jeżeli mamy do tego warunki, zaoferujmy swój kąt.

 

Jeśli nikt z naszego otoczenia nie może podjąć się opieki nad pupilem, istnieją różne zgromadzenia wspierające właścicieli zwierząt w potrzebie. Na Facebooku jest mnóstwo grup zrzeszających psiarzy, możesz tam skontaktować się z innymi opiekunami. Na niektórych grupach działają za to otwarte listy, do której możemy się zgłosić w razie czego. Akcje organizują m.in: Psi Fan, zgłosić się możesz także do grupy Opieka dla zwierząt – cały kraj, jak również do specjalnie po to założonej Pies w koronie. Oprócz facebookowych inicjatyw funkcjonuje też strona internetowa Pies na kwarantannie.

 

Możemy również wynająć petsittera bądź oddać pupila do hotelu. Ja z tych dwóch opcji bardziej polecam hotel – pies będzie miał kontakt z innymi czworonogami i zapewnioną rozrywkę. Dodatkowo, jeżeli kwarantanna się wydłuży, będzie mniejszy problem z przedłużeniem pobytu. Ponadto hotele zwykle mają prywatne wybiegi, więc pies będzie mógł załatwić swoje potrzeby bez wychodzenia na spacer.

 

Nawet jeżeli nie mamy potwierdzonego zakażenia koronawirusem, to już w przypadku samych podejrzeń warto ograniczyć kontakt ze zwierzakiem. Jeżeli poniewczasie testy wyjdą pozytywnie, istnieje szansa, że pupil też trafi na obserwację ze względu na bliski kontakt z osobą zakażoną.

 

Pomóż!

Wszyscy przechodzą teraz ciężki okres, ale niektórzy mają ciężej od innych. Pomagaj osobom w twoim otoczeniu. Jeżeli masz starszą sąsiadkę, która ze względu na duże ryzyko zakażenia nie może wychodzić z domu – zaoferuj wyjście z psem, zrobienie zakupów. Staraj się wspierać tych, którzy przez epidemię mają utrudnione normalne funkcjonowanie.

 

Jeżeli masz możliwości i warunki, zaoferuj stanowisko opiekuna tymczasowego dla zwierzaka na stronach takich jak powyższe. Zdejmiesz wielki ciężar z pleców jakiemuś właścicielowi, który nie ma możliwości opieki nad pupilem.

 

Oprócz pojedynczych jednostek pomocy potrzebują także schroniska dla zwierząt. W związku z porzucaniem pupili są one teraz przepełnione. Znajdź jakieś schronisko, które jednak naprawdę potrzebuje i poszukuje ludzi – wiele z nich ma wystarczająco dużo wolontariuszy. Pamiętajmy jednak, że w przypadku wolontariatu jest większe prawdopodobieństwo zakażenia.

A jeżeli się tego obawiasz, spróbuj przekazać karmę czy posłania. Taki gest jest również bezcenny.

 

Pamiętajcie, drodzy psiarze – nie panikujcie. Selekcjonujcie wiadomości w internecie, bo duża cześć z nich to fake-newsy. I uważajcie na chwytliwe tytuły artykułów, gdyż mogą one porządnie wprowadzić w błąd.

Komentarze

  1. Zołza z kitką Odpowiedz

    Przez czas kwarantanny jeszcze bardziej żałuję, że nie mam psiaka – okrutnie brakuje mi teraz spacerów. Tak miałabym chociaż racjonalny argument, by wychodzić z domu…;)

  2. Anonim Odpowiedz

    teraz kiedy widzę te memy o wychodzeniu z psem podczas epidemii widzę jak bardzo lubie liczą na swoje czworonogi. Myślę, że wiele osób gdyby nie psy, po prostu by zwiariowali…

  3. Samara Odpowiedz

    Ja szczerze mówiąc nie mogę nawet czytać o tym, co ludzie potrafią zrobić ze zwierzętami, dla mnie to strasznie smutne i totalnie niewyobrażalne.

  4. Monika Kilijańska Odpowiedz

    Myślę, że jak ktoś kocha zwierzę, to w życiu nie wpadnie na tak durny pomysł, by pozbywać się zwierzęcia, bo sam ma kwarantannę czy np. musi uważać jak wychodzi na spacer. Dla mine gorsze jest to, ze przez koronawirusa jest mniej czynnych przychodni weterynaryjnych.

  5. Julka Odpowiedz

    Z tego co zauważyłam to jest teraz przywilej posiadać psa bo zawsze jest to jakiś powód, aby chociaż na chwilę moc wyjść. Pies moich sąsiadów to ma chyba z 18 spacerów dziennie 😀

  6. JednoSpojrzenie Odpowiedz

    Boże jak ja usłyszałam, że ludzie chcą usypiać swoje zwierzaki bo bali się, że przenoszą wirusa to po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Dla mnie pies to członek rodziny… Miałabym iść uśpić babcię bo boję się, że wirusa przywlecze z marketu? Pomijam już fakt, że WHO jasno wyraziła się o tym, że nie ma takiego zagrożenia.

  7. Honorata Odpowiedz

    Najpierw była akcja, że ludzie pozbywali się psów bo ktoś puścił famę, że roznoszą. Potem czytałam gdzieś, że masowo zaczęli adoptować, bo jednak mają pozytywny wpływ…

  8. Moja lepsza wersja Odpowiedz

    Ludzie nie używają ostatnio mózgów. Sama żałuję, że nie mam małego pieska w domu, który by mi umożliwił wyjście na spacer i zaczerpnięcie świeżego powietrza.

  9. Kasia Odpowiedz

    Piękny artykuł i wiele wyjaśnia. Nie wiedziałam, że w Chinach wyrzucali masowo zwierzęta z domu, to bardzo przykre. Wszystko trzeba robić z głową i z rozumem, a nie stawiać się, buntować, bo ja wiem lepiej. Ten wirus to na prawdę groźna sprawa. Na szczęście zwierzęta go nie przenoszą, bo az strach się boć co by było, gdyby jednak były nosicielami.

  10. Ala Odpowiedz

    Koronawirus namieszał sporo w naszym życiu. To że zwierzęta go nie przenoszą to wiem, ale dobrze, że o tym piszesz, bo niestety znam kilka osób, które myślą inaczej. Osobiście psa nie mam, więc z domu wychodzę tylko po najważniejsze zakupy, staram się kupować na zapas, żeby nie chodzić codziennie. 🙂

  11. joanna nowak Odpowiedz

    Byłam w szoku, gdy po raz pierwszy usłyszałam w tv, że ludzie pozbywają się psów w obawie przed tym, że psy mogą zarażać… Dla właścicieli czworonogów Twój wpis będzie szczególnie przydatny. Ja cieszę się, że mieszkam na wsi i mamy kawałek własnego podwórka…

  12. Bookendorfina Izabela Pycio Odpowiedz

    Rodzinka się ze mnie lekko naśmiewała, bo pierwsze zakupy nie zrobiłam dla męża i dzieci, ale właśnie dla naszych pupili, a sporo tego było, karma sucha, karma mokra, żwirek do kuwety dla kota, rybki dla kota, mięsko dla psa, kiełbasa dla psa, pokarm dla nimfy, kostka dla nimfy, a do tego oczywiście kasza, ryż, kluski i warzywa w słoikach. Jedno wyjście, a torby pełne po max. 😉

  13. Vademecum Mamy Odpowiedz

    Muszę przyznać, że bardzo wstrząsnęły mną informacje kiedy okazało się, że że względu na obawę przed zakażeniem wirusem ludzie pozbywają się swoich czworonożnych przyjaciół, porzucając je. To okrutne.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany.