Border collie opanowały świat!

przez Alicja Olkowska

Border collie tu, border collie tam, ja bordery w zasięgu wzroku przez cały czas mam.

Border collie [..] uznany przez psychologa Stanleya Corena za najbardziej inteligentną rasę psów. Jego predyspozycje wymagają, aby praca, którą wykonuje, dawała mu radość i pozwalała wykazać się inicjatywą. Uważny i podatny na szkolenie, uwielbia biegać i wykonywać zadania powierzane mu przez przewodnika.

To powyżej to fragment opisu border collie na Wikipedii. Trudno zaprzeczyć zawartym tam faktom – borderki rzeczywiście są niesamowicie inteligentne i łatwo się uczą. W dodatku wyglądają niesamowicie majestatyczne, co dodatkowo przysparza im zwolenników. A to, że uwielbiają biegać i spędzać czas z człowiekiem, także ma wpływ na ich ogólnoświatową opinię.

 

Moda na bordery!

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy ludzie zobaczyli w border collie coś więcej niż rozbieganego psa pasterskiego. Od tego czasu grono miłośników tej rasy zaczęło się powiększać. Ostatnimi czasy nadeszła ,,moda na border collie”, popularna zwłaszcza wśród właścicieli psów-sportowców.

Powstawało coraz więcej hodowli BC i, jak śmiałam zauważyć – mnóstwo psich blogerów ma obecnie przynajmniej jednego collie na stanie.

 

Frekwencja 3/4

Zawody agility/obedience/flyball/wstaw losowy psi sport bez borderów to już nie zawody 🙂 . Niezależnie od kategorii danego konkursu, border collie musi się znaleźć na liście uczestników. No i dlatego frekwencja borderków na zawodach zwykle wynosi 3/4 😉 .

Niemal wszyscy trenerzy agility jakich znam (a jest ich sporo) mają bordera.

Bordery widuję na spacerach.

Bordery widuję na zawodach.

Bordery widuję wszędzie.

 

Czy to dobrze?

Szczerze? To zależy. Osobiście nie lubię ,,mody na jakąś rasę” głównie dlatego, że ludzie powinni patrzeć na swoje preferencje wobec przyszłego podopiecznego, a nie kierować się tym, że jakaś rasa jest bardzo popularna.

Oj tak, znam wiele, wiele osób, które postanowiły wziąć bordera pod swoje skrzydła. Na szczęście większość z nich to zapaleni i aktywni psiarze, więc psiaki nie miały problemu z brakiem aktywności. Niektóre jednak nie miały tyle szczęścia i trafiły na właścicieli, których bardziej interesowały ich piękne oczy i to, że inni mają tą rasę, aniżeli predyspozycje borderów do nauki nowych rzeczy.

 

Najgorsze, co jest w przypadku borderów, to NUDA. Tak, nuda. Jeżeli widzę, powiedzmy, na Instagramie, że na co drugim zdjęciu publikowanym przez jakiegoś psiarza widnieje border collie, to zaczyna mnie to nudzić. Oglądanie słodkich, czarno-biało-brązowych mordek jest sympatyczne, ale nic w nadmiarze…

Gdy na zawodach startuje po raz enty jakiś border collie i po raz enty osiąga świetny wynik, to czy ludzie się zadziwią? Czy będą klaskać? Nie, bo przed nim startowało jeszcze kilkanaście podobnych psów. I jak któryś z nich stanie na podium, to wszyscy będą pytać ,,Hej, a kiedy on startował? Jaki miał wynik?” – bo nikt nie rozpozna tego jednego wśród wielu innych.

Jeżeli ludzie biorą coraz więcej psów danej rasy, to przestają być oryginalni i nie wyróżniają się spośród dziesiątek tysięcy innych takich ludzi. 

 

Pamiętaj, psiarzu młody – nigdy nie wybieraj psa wobec mody.

Jeżeli będziecie chcieli bordera, bo podoba on się wam jako rasa, to okej, bierzcie. Ale błagam, kierujcie się tylko tym, co wy chcecie mieć, a nie tym, co inni mają.

4 komentarze

4 komentarze

Bookendorfina Izabela Pycio 22 marca 2020 - 07:11

Oczywiście, że mam swoje ulubione rasy psów, przykładowo wielką atencją darzę dogi arlekiny, mieć takiego przyjaciela, to marzenie z czasów dzieciństwa. Ale do swojego domu po przyjaźń i miłość zapraszam zwykłe, albo inaczej, niezwykłe, kundelki. Każdy z nich wymaga intensywniejszej opieki, na coś cierpi, jest po bolesnych przejściach, nie ma nawet przeciętnej urody. Jednak to właśnie moja życiowa misja, dać tym istotom prawdziwy dom, zabrać go ze schroniska i tulić w swoich ramionach. 🙂

Odpowwiedz
Zołza z kitką 21 marca 2020 - 09:34

Ja mam wrażenie, że moda na konkretne rasy psów zmienia się bardzo szybko… Kiedyś był szał na labradory i goldeny, były bernardyny i chichuachua, berneńczyki i maltańczyki… Sama psy uwielbiam pod każdą postacią – rasa nie ma dla mnie znaczenia (chociaż wraz z rodzicami mieliśmy labradory, ale zanim było to jeszcze modne;))

Odpowwiedz
Tenebris 20 marca 2020 - 22:03

Szalenie podoba mi się ta rasa, jest przepiękna! Jednak gdybym miała wybierać, to ponownie skusiłabym się na odwiedzenie schroniska. Mam dwa schroniskowe kundle i są fantastycznymi towarzyszami <3

Odpowwiedz
Samara 20 marca 2020 - 19:37

Słodkie są i nie wiedziałam nawet, że stały się teraz tak modne 🙂

Odpowwiedz

Skomentuj