Testujemy matę chłodzącą od Trixie

przez Alicja Olkowska

Gorąco potrafi dać się we znaki i doskonale o tym wiedzą nasze psy. W upalne dni przegrzanie pupilowego organizmu nie jest trudne, dlatego w tym okresie należy szczególnie dbać o czworonogi. Przygotowywanie psich lodów czy polewanie chłodną wodą działają przez chwilę, a potem trzeba robić znów to samo. Istnieje jednak dobry sposób na przyjemny, długotrwały chłodek dla naszego pupila – są nim maty chłodzące. Tym razem w nasze sidła wpadła taka mata od Trixie. Jak zadziałała? Przekonajcie się sami.

 

Mimo że zbliża się już jesień, wysokie temperatury nie chcą nas opuścić. W to upalne lato mieliśmy dużo okazji do przetestowania maty.

Maty chłodzące Trixie mają kilka różnych wymiarów, które można dopasować idealnie wielkościowo do naszego psa:

  • Small – 40×30 cm
  • Medium – 40×50 cm
  • Large – 65×50 cm
  • Extra Large – 90×50 cm

 

My wybraliśmy najmniejszą opcję. Fluffy, leżąc zajmuje prawie całą matę, ale i tak sprawdza się dobrze.

Mata ma piękny kolor błękitny, ozdobiona jest wzorkiem z kropel wody. Wykonana jest z poliestru. Materiał ten bardzo łatwo czyścić, jednak jest bardzo delikatny. Należy na to uważać, gdyż psy z długimi pazurkami mogą zniszczyć powierzchnię, nie należy jej także kłaść na ostre przedmioty, takie jak chociażby spiczaste kamienie.

Ile kosztuje? Gdzie można ją kupić?

Wysoka cena to największa wada tego produktu – nasza mała kosztowała 65 zł, koszty większej dochodzą do prawie 200 zł. 
Kupić ją można w sklepie zoologicznym bądź przez internet. Myślę, że w tym przypadku druga opcja jest tańsza.

 

Jak działa?

W środku znajduje się woda i sól karboksymetylocelulozy – to właśnie one odpowiadają za chłodzenie się maty.

Mata Trixie nie potrzebuje żadnych zewnętrznych źródeł, czy to prądu, czy zamrażania, by obniżyć swoją temperaturę. Gdy pies się na niej położy, po chwili staje się zimna i chłodzi przez kilka godzin. Po zużyciu wystarczy krótka przerwa, a mata będzie gotowa do użycia ponownie.

 

 

 

Gdzie można ją stosować?

Dosłownie wszędzie. Mata jest stosunkowo niewielka i giętka, dlatego można ją prosto złożyć lub nawet zwinąć w rulon i schować do torby.

 

 

Bardzo przydaje się nie tylko w domowych warunkach, ale także podczas wycieczki. My z Fluffem kilka razy stosowaliśmy ją jako legowisko podczas wypadu do parku, aby Owca nie musiała leżeć na twardym żwirze. Idealnie nada się również do chłodzenia podczas podróży samochodem, pociągiem, a nawet rowerem.

Ocena: 9,5/10

0 komentarzy

Skomentuj