Odwiedzamy wybieg dla psów na Gocławiu

przez Alicja Olkowska

W wakacje zwykle mamy dużo czasu i trochę mniej pomysłów, jak ten czas spożytkować. Codzienne trenowanie posłuszeństwa trochę nam się wypaliło, więc wraz z Fluffkiem postanowiliśmy udać się do parku dla psów. Wybór padł tym razem na psi wybieg na Gocławiu – na oko przyjemny i sympatyczny, z przeszkodami do agility i małym laskiem z mnóstwem drzew do oznaczenia. I, jak się okazało, dobrze wybraliśmy.

 

 

O parku

Park znajduje się na Gocławiu, na ulicy Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Łatwo można go namierzyć, gdyż znajduje się tuż obok Centrum Handlowego Gocław. Czynny jest całą dobę, zajmuje powierzchnię ponad 1500 m². Powstał na początku roku 2017 i został zrealizowany z budżetu partycypacyjnego z 2016 r. Powierzchnia parku składa się w większej części z ziemi i piasku, więc w deszcz wybieg musi się zamieniać w istne bagno. Przez pół parku prowadzi także żwirowa droga (której mniej więcej połowa jest rozrzucona po całym terenie). Ogrodzenie jest dość wysokie – ma ok. 170 cm, więc psy raczej go nie przeskoczą.

Mniej więcej 1/3 terenu parku zajmuje mały lasek, idealny do obsikiwania drzew i chowania się przed słońcem :). Co ciekawe, na jednym z pni został powieszony hotel dla owadów. Reszta wybiegu to przestrzeń z przeszkodami agility oraz średniej wielkości, pusty fragment działki pokryty piaskiem służący jako miejsce do wybiegania się.


Dojazd

W związku z tym, że wybieg znajduje się koło sporego centrum handlowego, można skorzystać z parkingu sklepu na ul. Fieldorfa ,,Nila” i dojść do parku na piechotę. 

Najbliższy przystanek autobusowy to Bohaterowicza 02, który znajduje się dosłownie kilka metrów od wybiegu. Inne bliskie przystanki to Nowaka-Jeziorańskiego 01, Nowaka-Jeziorańskiego 02, Bohaterowicza 01 oraz trochę dalszy Perkuna 02.

 

 

Wyposażenie

Wejść na wybieg jest 2 – są podwójne, za co park zasługuje na duży plus. Na jego terenie zostały również ustawione kosze na psie odchody z woreczkami, tablica ogłoszeń (na której można znaleźć m.in ulotki psich szkół i informacje o różnych wydarzeniach) oraz latarnie i zadaszone ławki. Co prawda nie ma tam dozownika wody, za to przy ławkach znaleźć można dwie miski oraz butelki z wodą. Woda jednak mimo zadaszenia często jest oświetlana przez słońce i może stać się szkodliwa, dlatego warto zaopatrzyć się we własne picie. Problemem są też pobliskie ruchliwe ulice Nowaka-Jeziorańskiego i Fieldorfa ,,Nila”, ale myślę, że śluza przy wejściach rozwiązuje ten problem.

Z tego co wiem, na piaszczystej polance często organizowane są zajęcia i szkolenia psów – na pewno się na nie kiedyś wybierzemy.

 

Przeszkody

  • Stacjonaty – od razu po wejściu wzbudziły we mnie małe podejrzenia. Były to właściwie bale drewna ustawione na sobie. Ale nie to mnie zdziwiło – hopki bowiem zostały skonstruowane dla psów ras dużych i olbrzymich, a nie małych, takich jak Owca. Występowały w dwóch wysokościach – trzy mniejsze składały się z czterech belek, dwie większe z sześciu belek. Co prawda, mały biały mógł w miarę przeskoczyć te mniejsze i jakimś cudem wejść na większe, ale nie było to skakanie swobodne, takie jak zwykle jest podczas treningów.


  • Koło – z nim było podobnie. Bo było wysoko. Bardzo wysoko. Było też oponą, na dole wypełnione betonem, aby pies nie zahaczał o krawędzie. Fluffy’emu za 3 razem udało się na nie wskoczyć, lecz podobnie jak ze stacjonatami, nie mogliśmy przeprowadzać na kole ćwiczeń.

  • Slalom – czyli 5 drewnianych belek-tyczek, które były trochę za bardzo oddalone od siebie, ale z tym nie mieliśmy jakiś większych problemów. Dla początkujących psów odległość słupków mogła być nawet całkiem dobra, gdyż nie wymuszała przy okazji ostrych skrętów.

  • Tunel – ulubiona przeszkoda Fluffa. W roli tunelu występowała betonowa ,,rura”. Do tego nie miałam zastrzeżeń, aczkolwiek o taką szorstką i twardą powierzchnię pies może szorować łapami podczas biegu. Owcy to jednak nie przeszkodziło w bieganiu przez tunel w tę i z powrotem 🙂 .

  • Palisada – nie miałam do niej zastrzeżeń. Wykonana została z belek, co bardzo ułatwiało stawianie łap na jej powierzchni. Fluffy za to często się przy niej kręcił i ją obwąchiwał.
   

Wielka radość Fluffka

Gdy dotarliśmy na miejsce (po kilku minutach błądzenia, bo park jest skryty drzewem od strony Fieldorfa ,,Nila”), Fluff o mało nie rozwalił furtki, czując pismo nosem (dosłownie). I jakże, przez pierwsze 5 minut nie dało się go odciągnąć od wszelkich zapachów, krzaczków i drzew. Dopiero, gdy zaspokoił swoją potrzebę zaznaczania terenu i pogonił stado gołębi urzędujące na środku wybiegu, zgodził się na przebiegnięcie przez tor przeszkód.
   
   
Z początku szło nam trochę opornie, gdyż wysokość przeszkód nie do końca odpowiadała normom wielkościowym Fluffka. Owca dała sobie jednak radę, gdy skumała, że stacjonaty i opona są na tyle szerokie, że można na nie wskoczyć (jak już pisałam, z tym ostatnim miała trudności). Swobodnie biegał za to po tunelu i palisadzie. Ze slalomem szło nam gorzej, ale bardzo się na nim nie skupiałam. 
   
   
Nie spotkaliśmy raczej żadnych innych piesków – dopiero pod koniec naszej zabawy weszła pani z dużą kundelką. Na chwilę park odwiedził też właściciel gończego polskiego, z którym porozmawialiśmy. Powiedział mi on m.in. o problemie agresywnych psów, które zjawiają się w parku i toczą czasem naprawdę krwawe bitwy. Na szczęście, te sytuacje zdarzają się tam coraz rzadziej.
 
Trudno się dziwić jednak brakowi tłumów w parku – w ten dzień było dość ciepło, na dodatek w środku lata wiele osób jest na urlopach.
   
   

   

Podsumowanie

Park bardzo nam się spodobał. Jest tam dużo miejsca do biegania i ćwiczenia komend oraz agility, a pod koniec treningów można spokojnie odpocząć na szerokich, osłonionych ławkach (wciąż mnie zachwyca praktyczność tego dachu).
 
Plusy:
  • zadaszone ławki
  • miski z wodą
  • podwójne wejścia
  • kosze na odchody
  • wysokie ogrodzenie
  • duży teren 
  • hotel dla owadów (ratujmy owady!)

   

Minusy:
  • niektóre przeszkody są zbyt duże dla mniejszych psów
  • nawierzchnia w deszcz zamienia się w błoto
  • wybieg położony jest blisko ruchliwych ulic
Powiązane wpisy
1 komentarz

1 komentarz

Oskar Katana 29 sierpnia 2019 - 11:47

Bardzo fajne miejsce! Jeśli będziemy w okolicy, na pewno je odwiedzimy! Trzeba tylko trafić z pogodą 😛

Pozdrawiamy,
DailyDogDad

Odpowiedz

Skomentuj