Nasza wizyta w Wilanów Dog Park

przez Alicja Olkowska

Jest jedna rzecz z psimi parkami, która często kłuje mnie w serce – mianowicie niepełne wyposażenie tychże placówek. Rozumiem, że przeszkody do agility nie są najtańsze, ale tor do tego sportu to nie tylko hopki i slalom. Psiarze często miewają z tym problem, jako że chcąc nauczyć czworonoga pokonywania huśtawki tejże huśtawki potrzebujemy. Na szczęście niektóre parki mają pełny asortyment toru do agility – jednym z nich jest wilanowski Dog Park.

 

O parku

Wilanów Dog Park znajduje się obok placu zabaw i sam plac zabaw przypomina. Mieści się na al. Wilanowskiej 5. przy osiedlu Miasteczko Wilanów tuż obok Pałacu w Wilanowie. Jak można się domyślić, wybieg położony jest w Wilanowie. Powstał za sprawą koncernu karmowego Butcher’s Pet Care. Od 2014 roku możemy korzystać z tego parku o powierzchni 700 m² otoczonym naprawdę wysokim, bo aż 1,7 metrowym ogrodzeniem. 


Żwirowe dróżki przecinają piaszczysty obszar. Duży plus za brak ziemistej powierzchni (bo ziemia + deszcz + pies = godzina kąpania), chociaż z piachem też bywa różnie. Po nawierzchni trudno się jednak biega i jest tam dużo dołków. Park podzielony jest na dwie strefy – dla psów mniejszych ras i szczeniaków z niskimi przeszkodami oraz dla dużych pupili z wyższym wyposażeniem. Drzewa rozmieszczone na wybiegu dają dużo cienia, dlatego można tam przebywać także w upalne dni.

 

Dojazd

Wybieg znajduje się w bardzo dogodnym miejscu, jako że tuż obok znajduje się słynny Pałac. Zaparkować możemy na parkingu obok przy ul. Kostki Potockiego.
Tylko minuta spacerem dzieli park od pętli autobusowej, na której zatrzymują się autobusy linii 131, 163, 264, 180 oraz 116. Również przystanki Wilanów 10, 06, 12, 08 oraz dwa najbliższe – 02 i 01 umożliwiają szybkie dostanie się do parku.

 

 

 

Wyposażenie

W parku znajduje się kilka koszy, do których przyczepione zostało dużo woreczków na odchody. Są tam także ławki, których powierzchnia jest z niewiadomych powodów wypukła (no halo, wszystko się stacza!).
Bardzo mu się spodobały tablice z wieloma przydatnymi informacjami i ciekawostkami które można poczytać, gdy pies sobie biega np. o psich zmysłach czy też opisy przeszkód ustawionych w parku (twórcy nadali im bardzo ciekawe nazwy, zachęcam do lektury).
  
Jest tam też kilka wejść – oprócz jednego głównego do strefy dla dużych psów można wejść furtką od tyłu, a wybieg małych psiaków ma jedno tylne wyjście na zewnątrz. Niestety, żadne z wejść nie ma śluzy, a kilkanaście metrów od parku znajduje się bardzo ruchliwa ulica. Główne wejście ma też dużą wadę – pod nim znajduje się wykopana dziura, którą może uciec nawet większy pies. Ponadto boczne furtki mają zepsute zamknięcia, przez co otwiera je nawet najmniejszy podmuch wiatru.
Do minusów należy także brak poidełka z wodą.
 

 

 



 

Strefa dla mniejszych psów

 

Tak jak już wspomniałam, przeznaczona jest dla małych ras i szczeniaków, aby mogły się bawić z równymi sobie bez prawdopodobieństwa zdeptania przez większe czworołapy.
Do tej strefy można się dostać dwoma wejściami – jedno znajduje się po tylnej stronie ogrodzenia, zaś drugie to furtka łącząca większy wybieg z tym mniejszym.
Wszystkie przeszkody, które się tam znajdują, to mniejsze wersje przeszkód z części dla psów większych. Brakuje tu jednak małej kładki, stołu i obręczy, są zaś:
  • Stacjonaty – trzy hopki umiejscowione tuż po sobie. Mają regulowaną wysokość, dzięki czemu można dostosowywać ćwiczenie do wielkości i umiejętności psa. Najniższa wysokość sięga prawie podłoża, więc można uczyć psa pokonywać tą przeszkodę praktycznie od zera.

  • Tunel – nie wiem czemu, został postawiony na wysokich słupkach i znajduje się dość wysoko, przez co może być wyzwaniem dla naprawdę małych zwierzaków.

  • Palisada – jej nachylenie nie jest wielkie, dzięki czemu raczej nie będzie problemów z jej pokonaniem. Jednak, podobnie jak w przypadku tunelu, jest podwyższona i pies musi na nią wskoczyć.

  • Huśtawka – jest mniejsza niż ta w strefie dużej, ale kąt nachylenia jest całkiem spory. Dlatego należy pamiętać, żeby podczas pokonywania tej przeszkody trzymać jej przeciwny koniec, inaczej psiak podczas przechylenia może spaść.

  • Platforma potrójna – to przeszkoda przypominająca potrójny stół. Mimo, że nie należy do tradycyjnego asortymentu toru agility, często można ją spotkać w parkach dla psów.

   

   

Strefa dla większych psów

Do niej również mają wstęp mniejsze psiaki, ale ale – administrator parku nie odpowiada za szkody fizyczne wyrządzone mniejszym psom przez psy większe od nich (stety niestety nie ma tego w regulaminie). Ta część jest trochę większa i ma trochę więcej przeszkód (i ławek, i drzew):
  • Stacjonaty – są duże i szerokie, ale nawet mniejsze, bardziej skoczne psy mogą na nich poćwiczyć swoje umiejętności.

  • Obręcze – to trzy koła ustawione na różnej wysokości, które pies ma za zadanie przeskoczyć. Najniższe jest ustawione optymalnie dla małych psów.
  • Huśtawka – jest duża i wysoka, dlatego trzeba uważać, by pies po prostu się z niej nie ześlizgnął. Jednak w przeciwieństwie do małej huśtawki kąt nachylenia nie odbiega aż tak bardzo od jej wysokości.

  • Slalom – 6 słupków ustawionych tuż po sobie w linii nie prostej, ale lekko odchylającej się w prawo. Słupki są od siebie oddalone, można by rzec, na odległość idealną – nie za blisko, nie za daleko (optymalna odległość dla psa zależy od jego poziomu umiejętności).

  • Tunel – jest ustawiony na podobnej wysokości jak tunel w strefie małej. Różni się tylko tym, że jest wyższy i szerszy.

  • Palisada – rampa jest dłuższa i niżej położona niż jej mniejszy odpowiednik. Niestety jednak, tak jak każda przeszkoda kontaktowa w parku, nie posiada zaznaczonej strefy kontaktu. 

 

  • Stół – wedle moich obserwacji służy często też jako ławka, a to za sprawą swojej dużej i płaskiej (nie wypukłej!) powierzchni.

  • Ścieżka po platformach – nie do końca wiem, jak to nazwać, więc określam to tak jak zostało napisane na tablicy z przeszkodami (tam są różne ciekawe nazwy, jak np. szałas zamiast palisady). Podobna do platformy potrójnej, tyle że te platformy są w jednej prostej i pies może ćwiczyć koordynację, skacząc po nich.

  • Kładka – jak na kładkowe normy, jest bardzo szeroka. I niska. Ale przynajmniej większe pupile nie będą miały problemów z jej przejściem (a może tak być np. z huśtawką).

 

Pobiegajmy! A, jednak nie

Znalezienie tego parku w internecie okazało się zbawieniem, jako że chcieliśmy sobie poćwiczyć kładkę, palisadę i huśtawkę, a nie mieliśmy gdzie (w sklepach każda z tych przeszkód kosztuje po 2500 zł).
 
Po dotarciu błądziliśmy chwilę, próbując znaleźć ten Dog Park. Jest on ukryty za placem zabaw, dlatego z początku nie został przez nas zauważony. Jakimś cudem udało nam się go pomylić z kilkuhektarowym polem o wdzięcznej nazwie Psia Łąka usytuowanym obok. Mapy Google (uznane przez nas w tamtym momencie za najlepszy wynalazek w historii ludzkości) na szczęście doprowadziły nas do celu.
Dzień akurat był gorący i Owca odmówiła posłuszeństwa. Zamiast pokonywać przeszkody nawet mimo smaczkowej zachęty wolała zaznaczać kilka razy to samo drzewo. Byłam trochę zawiedziona postawą mojego czworonoga, bo przejechaliśmy pół Warszawy dla tego miejsca. Dobra rada – nie przyjeżdżajcie tu w weekendy rano, bo dłużej tam będziecie dojeżdżać niż spędzicie tam czasu.
Fluffowe potrzeby szybko jednak przyćmił zapał do agility i byśmy pokonali cały tor, gdyby nie wielki samoyed, który akurat przyszedł i postanowił pobawić się z Puchem i mocno go popchnąć nosem, aż ten wylądował na plecach w piachu. W tym momencie dziękowałam niebiosom za nasze poprzednie lekcje opanowania, ponieważ nowy towarzysz już by piszczał z powodu ugryzionego nosa (Fluffowi zdarzyła się taka akcja, ale to temat na osobny post).
   
Jak się okazało, właściciel samoyeda wstąpił tam tylko na chwilę i kilka minut później mieliśmy spokój. Chmury okazały się jednak dla nas nieprzychylne, ponieważ o ile wcześniej jakiś obłoczek wisiał na niebie, o tyle w tamtym momencie nieboskłon był całkowicie bezchmurny (a słońce nie próżnowało). Jeszcze jedna rada – na takie wycieczki polecam zabierać dwie butelki wody (dla psa), bo wbrew pozorom poziom wody w nich bardzo szybko maleje.

 

 

 

Podsumowanie

Bardzo miło spędziliśmy kilka godzin wraz z innymi psami. Park jest dość duży, a przy tym jest miejsce i na ćwiczenia, i na zwykłe bieganie, i na odpoczynek. Świetnym wynalazkiem jest też podział parku na dwie strefy – dla małych i dużych psów. Z pewnością jeszcze odwiedzimy Wilanów Dog Park, choć wybierzemy trochę mniej upalny dzień 🙂 .
 
Plusy:
  • kosze z woreczkami na odchody
  • w pełni wyposażony tor agility
  • podział na strefy dla psów dużych i małych
  • kilka wejść na wybieg
  • dużo ławek
  • wysokie ogrodzenie

   

Minusy:
  • nawierzchnia jest wykopana
  • brak podwójnych wejść
  • bliskość ruchomej ulicy
  • brak poidełka na wodę
  • uszkodzone zamknięcia przy furtkach
Powiązane wpisy
0 komentarz

Skomentuj