Czy psy mogą zarazić się koronawirusem?

przez Alicja Olkowska

Koronawirus to najczęstszy temat rozmów ostatnich czasów. Wirus zaraził już niemal 100 tys. ludzi, a ilość zgonów nim spowodowana wciąż rośnie. Wraz z poszukiwaniem dokładniejszych informacji na temat nowego zagrożenia pojawiło się pytanie – czy zwierzęta domowe, w tym psy, mogą również zarazić się SARS-CoV-2?

 

Koronawirus ogólnoświatowym zagrożeniem

Wirus SARS-CoV-2 (Severe Acute Respiratory Syndrome-Coronavirus – 2) to wirus z rodziny Coronaviridae. Specyficzną nazwę wziął od kształtu swoich osłonek, które wyglądem przypominają koronę. Pojawił się w Chinach w mieście Wuhan w grudniu 2019 roku. Atakuje on komórki nabłonkowe dolych dróg oddechowych, wywołując chorobę zwaną COVID-19 (Coronavirus-Disease-2019) – jej objawy to m.in. kaszel, gorączka, ból gardła czy biegunka.

 

Mimo śmiertelnego żniwa (i paniki w mediach), zakażenie koronawirusem nie od razu oznacza przejście na tamten świat. Wręcz przeciwnie – śmiertelność w jego przypadku wynosi (zaledwie) 2%, przy czym umierają głównie osoby starsze, z zaniżoną odpornością i chorujące przewlekle. Dodatkowo u 78% osób choroba ma przebieg łagodny, a czasami w ogóle nie daje objawów.

 

Ktoś może zadać sobie pytanie – skoro śmiertelność nie jest aż tak wysoka i generalnie nie jest tak źle, to czemu wszyscy panikują? Otóż nasz SARS-CoV-2 jest nowym, jeszcze nie do końca poznanym zagrożeniem – ba, prawie w ogóle nie znanym. Badania trwają, jednak na ten czas lekarze opierają się głównie na wiedzy o innych koronawirusach.

 

Okres wylegania się wirusów trwa 5-6 dni. Najdłużej może trwać 14 dni – właśnie tyle czasu trwa kwarantanna i obserwowanie objawów u osób z podejrzeniami zakażenia.

 

Czy koronawirus może atakować zwierzęta?

Koronawirusy mają tendencję do zakażania ssaków i ptaków. Naukowcy spekulują, że został przeniesiony do Wuhan w zakażonych osobnikach nietoperzy, które w tamtym okresie były sprzedawane na targu. Nie do końca wiadomo jednak, czy zwierzęta po prostu były nosicielami wirusa, czy też były nim zarażone.

 

Chińska głupota po raz kolejny i dramat azjatyckich psów

Chińczycy oczywiście stwierdzili, że epidemię koronawirusa należy na kogoś zganić. Padło na psy, które rzekomo ,,mają przenosić wirusa” i należy je pozabijać, aby zakończyć apokalipsę (albo przebłagać bogów czy jakoś tak). Rozpoczęto więc urządzanie masowych mordów zwierząt, głównie bezdomnych. Psy były bite, obdzierane ze skóry, rozwalano im głowy kijami czy poddawano innym torturom.

 

Właściciele wyrzucali swoje czworonogi przez okna budynków – w internecie można zobaczyć makabryczne zdjęcia pupili leżących na ulicach z pękniętymi czaszkami.

 

W Chinach coraz więcej osób ulega zarażeniu i opuszcza swoje domy, aby udać się do specjalistycznych szpitali zakaźnych. Zdarzyło się już wiele przypadków pozostawienia zwierzęcia domowego samego w domu, które, przerażone, nierzadko umierało. W Wuhan, które od wielu tygodni jest zamknięte, mnóstwo zwierząt utknęło w domach, a właściciele nie mogą dostać się do miasta. Wolontariusze z Wuhan Small Animal Protection Association uratowali już setki zwierząt pozostawionych w mieszkaniach.

 

 

Przypadek CoV-2 u psa?

W Hongkongu pod koniec lutego zostały zbadane próbki pobrane z jamy nosowej i ustnej pewnego psa, których wynik był ,,słabo pozytywny”. U jego właściciela także wykryto koronawirusa – zwierzę więc musiało mieć styczność z zanieczyszczonymi powierzchniami, które prawdopodobnie polizało i obwąchało.

 

Czworonóg nie miał żadnych objawów zakażenia – został jednak czasowo poddany kwarantannie. Jak donosi AFCD (Departament Rolnictwa, Rybołówstwa i Konserwacji w Hongkongu) – ,,Koronawirus może być obecny na powierzchni sierści psa lub kota, nawet jeśli pies lub kot nie zaraził się wirusem”.

 

Czy psy mogą zarazić się koronawirusem?

Naukowcy są niemal na 100% pewni – pies ani żadne inne zwierzę domowe nie może zarazić się SARS-CoV-2. Przeprowadzono na ten temat gruntowne badania.

 

„Obecne dowody sugerują, że psy nie są bardziej narażone na rozprzestrzenianie się koronawirusa niż przedmioty nieożywione, takie jak klamki do drzwi” – informuje Sheila McClelland, założycielka organizacji Lifelong Animal Protection Charity (LAP) z Hongkongu.

,,Nie ma potwierdzonych przypadków kotów czy psów zarażonych chorobą w dowolnym miejscu na świecie i nie ma opublikowanych badań wskazujących, że test wykrywający koronawirusa jest dokładny u psów”.

 

Mimo że koronawirus SARS-CoV-2 nie atakuje psów, to pupil może złapać wirusa i przenieść go na nas. Zaleca się środki bezpieczeństwa podobne do ludzkich – nie chodzić z psem do miejsc często uczęszczanych i unikać tłumów.

W przypadku, gdy u właściciela zostanie stwierdzony przypadek zakażenia, również jego zwierzę ma obowiązek trafić do kwarantanny na okres 14 dni – aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa.

 

Psy również mogą jednak zarazić się koronawirusem – ale nie tym związanym z obecną epidemią, ale zupełnie innymi szczepami wirusów.

 

 

Maski ochronne dla psa – czy to ma sens?

Absolutnie, całkowicie NIE. Maski ochronne nie chronią przed koronawirusem – ani ludzi, ani tym bardziej psów. Założenie maski psu może wywołać u niego jedynie niepotrzebny strach i panikę.

 

Jak więc zapobiegać ewentualnemu złapaniu wirusa? Przede wszystkim należy dbać o higienę. Należy myć ręce po każdym kontakcie ze zwierzęciem. Ci bardziej strachliwi mogą przecierać łapy psa po spacerze chusteczkami odkażającymi – nie należy jednak robić tego za często, gdyż może to wysuszyć poduszeczki na łapach.

 

Psy pomagają, nie szkodzą

W 2003r, gdy po raz pierwszy znany nam koronawirus ujrzał światło dzienne, wielu ludzi porzucało zwierzęta obawiając się zakażenia.

 

Jane Gray, główny lekarz weterynarii SPCA w Hongkongu wręcz zachęca jednak do przebywania z pupilem podczas epidemii. Zwierzęta obniżają stres i zapewniają towarzystwo. „Wiemy, że stres obniża naszą odporność i nikt w tej chwili nie chce, aby ich odporność była obniżona”- mówi.

 

 

Część informacji została zaczerpnięta z artykułu CNN International.

Powiązane wpisy
3 komentarze

3 komentarze

Samara 19 marca 2020 - 22:36

Strasznie smutne jest to, że ludzie uwierzyli w fake newsy, że zwierzęta domowe przenoszą koronawirusa. Nie chcę nawet myśleć o tym, jakim trzeba być człowiekiem, żeby porzucić swojego psa z powodu nieprawdziwych informacji…

Odpowiedz
Anonim 7 marca 2020 - 12:44

W życiu nie porzuciłabym swojego psa. Ci Chinczycy to są jakoś zdegenerowani umysłowo jednak

Odpowiedz
biozoo 5 marca 2020 - 21:11

To już zakrawa na zbiorową paranoję. Oczywiście trzeba uważać, ale jest wiele groźniejszych chorób, szczególnie dla naszych czworonogów.

Odpowiedz

Skomentuj