Cztery łapy i sześć odnóży, czyli o nietypowej relacji pies-mrówki

przez Alicja Olkowska

Najdziwniejsza rzecz, z jaką się spotkałam – przyjaźń między psem a mrówkami. Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak. Relacje międzygatunkowe wciąż zadziwiają.


Dużo ludzi nie lubi owadów, a mrówki kojarzą im się ze strasznymi, wchodzącymi wszędzie insektami. Też tak myślałam, póki nie zagłębiłam się w ich świat.

 

Jak mówi popularne przysłowie, można być pracowitym jak mrówka. O prawdzie tego powiedzenia mogłam przekonać się bliżej, obserwując moje 50 nowych podopiecznych z gatunku Messor barbarus, pieczołowicie starających się zapewnić królowej jak najlepsze warunki. 

Przez dobre pół godziny zbierały kamyki spod korzonka, którego tam ustawiłam, by powstała mała jamka dla władczyni. Następnie postanowiły urządzić sobie magazyn jedzenia w higrometrze (urządzeniu do pomiaru wilgotności i temperatury w terrarium). Po kilku dniach zebrały się w kupę pod korzeniem i tylko kilka wciąż spacerowało po arenie.
Ciekawe jest to, że mrówki nie chcą wejść do labiryntu, który ma stanowić ich prawdziwy dom (formikarium dzieli się na arenę i akrylowy labirynt). Właśnie to sprawiło, że Fluffy się nimi zainteresował.

 

Jak wiadomo, mrówki komunikują się poprzez zapachy, a dla psów najważniejszym zmysłem jest właśnie węch. Gdy sprezentowałam Fluffowi mój nabytek, od razu włożył głowę przez otwór, czym przeraził całą kolonię. Postanowił dostać się do źródła zapachu i zaczął drapać terrarium. Jeśli mrówki mogą dostać zawału, to z pewnością mój czworonóg ich do niego doprowadził.

 

,,Pudło” na mrówy nie jest duże i do niczego nieprzymocowane, by łatwo można je było przenosić. Gdy zostawiłam Owcę na chwilę samego w salonie, a mrówki na stole, od razu skorzystał z okazji do powąchania i omal nie wywalił wszystkiego na podłogę.

 

W końcu pozwoliłam mu się wwąchać w sprawę. Badał otwarte terrarium przez dobre pięć minut, po czym poszedł zadowolony. Przestał potem nękać mrówki, co zdecydowanie pozytywnie przełożyło się na komfort życia w małym mrowisku.

 


Jakiś czas potem uciekło mi kilka mrówek (moja wina). Zorientowałam się dopiero po fakcie, kiedy już rozlazły mi się po domu – właściwie Fluffy je pierwszy zauważył. Jeśli ktoś ma psy, które interesują się owadami (ale ich nie jedzą), z pewnością wie, że lubią one drapać te biedne stworzenia. Oczywiście Owca nie mogła zachować się inaczej, jak tylko ganiać za mrówami i mieć niezły ubaw. Aż do
 momentu, gdy jedna weszła mu do nosa 🙂 .



Fluff polubił messorki i asystuje przy ich karmieniu. Czasem nawet, leżąc na biurku i towarzysząc mi przy robieniu czegoś na komputerze, wybiera zamiast swojego miejsca obok mnie róg blatu, gdzie urzędują mrówki. Naprawdę, potrafi je obserwować przez dobre pół godziny 🙂 . Plusem tego jest to, że nie wchodzi mi tak często na klawiaturę i nie domaga się pieszczot.


Jeśli macie w domu dużego psa i chcecie kupić terrarium z mrówkami – niezależnie, jakiego rodzaju – kupcie takie, które można przymocować do ściany. Polecam z doświadczenia kilku znajomych psiarzy-terrarystów. Mniejszy kłopot z małymi pupilami – nie dostaną się na wysokie szafki.


Jeśli zainteresowaliście się hodowlą mrówek (naprawdę polecam – niesamowite, niedrogie i ciekawe doświadczenie), zamówienie możecie złożyć tutaj.

17 komentarzy

17 komentarzy

beautylilly 16 kwietnia 2019 - 20:43

Jaki słodki piesek.. A post jest bardzo interesujący

Odpowiedz
Blog Tatulek 16 kwietnia 2019 - 06:35

Ciekawa sprawa. Nie słyszałem jeszcze.

Odpowiedz
www.naszebabelkowo.pl 16 kwietnia 2019 - 06:34

Uroczo 🙂 W życiu bym nie pomyślała, że taka przyjazn faktycznie jest mozliwa 🙂

Odpowiedz
A cup of Lifestyle 16 kwietnia 2019 - 05:45

O kurczę, morówek to ja się raczej pozbywałam z domu niż je zachęcałam do odwiedzin. 🙂 A tak na serio To z pewnością fajnie je poobserwować.

Odpowiedz
Bookendorfina Izabela Pycio 16 kwietnia 2019 - 05:27

Na pomysł hodowania mrówek moje dzieci jeszcze nie wpadły, ale całkiem mozliwe, że wszystko jeszcze przede mną, a pies dla towarzystwa już jest. 😉

Odpowiedz
Alicja Olkowska 25 kwietnia 2019 - 20:48

My planujemy jeszcze zakup jaszczurki bądź pytona 🙂

Odpowiedz
Magda M blog 16 kwietnia 2019 - 05:16

O nieeee, mrówki w moim domu zdecydowanie nie są mile widziane;) ale piesek i jego odkrywanie mniejszych braci urocze 🙂

Odpowiedz
Aneta - zycieipodroze 16 kwietnia 2019 - 03:08

Faktycznie relacje mogą być zaskakujące i to nie tylko te międzyludzkie. 🙂

Odpowiedz
pożeramstrony 15 kwietnia 2019 - 20:03

To mogłoby być interesujące 😀

Odpowiedz
Gdzie jest smoczek 15 kwietnia 2019 - 19:46

Nie samowita przyjaźń 🙂 🙂 Nie często spotyka się takie coś w przyrodzie. Masz niesamowite szczęście 🙂 🙂

Odpowiedz
Alicja Olkowska 25 kwietnia 2019 - 20:47

Oj tak, te dwa gatunki bardzo mnie uszczęśliwiają 😀 chyba że akurat oba postanowią dobrać się do czekolady

Odpowiedz
Dzieciorka 15 kwietnia 2019 - 18:42

Nie spodziewałabym się takiej relacji między psem a mrowkami 😊

Odpowiedz
https://www.todoarmo.pl/ 15 kwietnia 2019 - 18:28

Nawet nie wiedziałam że można mieć hodowlę mrówek bardzo ciekawe ale chyba nie do końca dla mnie.

Odpowiedz
sandicious 15 kwietnia 2019 - 18:28

pies i mrówki? Na to bym nie wpadła :p

Odpowiedz
Anszpi 15 kwietnia 2019 - 18:25

Raczej taka hodowla nie jest dla mnie, mrówki jakoś mnie nie przekonują

Odpowiedz
Natka ! 15 kwietnia 2019 - 18:13

Pierwszy raz o czymś takim czytam he he
Z pewnością takie relacje międzygatunkowe są zadziwiające! 🙂
Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz
Alicja Olkowska 25 kwietnia 2019 - 20:46

My również pozdrawiamy 🙂

Odpowiedz

Skomentuj